Lotto Ekstraklasa. Piłkarze Arki pokazali, co znaczy grać w...

Lotto Ekstraklasa. Piłkarze Arki pokazali, co znaczy grać w kratkę

Joanna Sobczykiewicz

Gol24

Aktualizacja:

Gol24

Lotto Ekstraklasa. Piłkarze Arki pokazali, co znaczy grać w kratkę

©Polska Press

Wisła Płock wygrała na własnym stadionie z Arką Gdynia 2:0. Wynik mógłby być wyższy, ale w pierwszej połowie rzutu karnego nie wykorzystał Nico Varela. Gdynianie pokazali, że w Ekstraklasie trudno utrzymać dobrą formę. Nafciarze przełamali passę czterech porażek z rzędu i awansowali jednocześnie na 10. miejsce w tabeli.
Lotto Ekstraklasa. Piłkarze Arki pokazali, co znaczy grać w kratkę

©Polska Press

„Nafciarze” pod wodzą trenera Jerzego Brzęczka liczyli dziś na rehabilitację po czterech porażkach z rzędu. Początek spotkania z Arką wcale nie wskazywał, że uda się przełamać tę fatalną passę. Goście narzucili swój styl gry i w pierwszym kwadransie zdominowali Wisłę Płock. Bardzo dobrze zaprezentował się jednak Seweryn Kiełpin. Kapitan dwukrotnie ratował swój zespół przed stratą gola. W 23. minucie losy spotkania odwróciły się i to gospodarze wyszli na prowadzenie.
Błąd popełniła defensywa Arki z golkiperem gdynian na czele. Wykorzystał to Jose Kante. Zaledwie kilka chwil później napastnik ponownie mógł wpisać się na listę strzelców. Uderzył piłkę głową i wydawało się, że futbolówka przekroczyła linię bramkową, lecz przy pomocy VAR-u wątpliwości zostały rozwiane, a grę wznowił Pavels Steinbors.

Po pół godziny gry mogliśmy obejrzeć kolejnego gola. W polu karnym faulowany przez Tadeusza Sochę został Giorgi Merebaszwili. Arbiter odgwizdał przewinienie, a piłkarzowi Arki pokazał żółty kartonik. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Nico Varela, lecz tym razem świetnie zachował się Steinbors i obronił rzut karny. Gospodarze prezentowali się jednak lepiej od swojego rywala, a drugi gol był tylko kwestią czasu. Pięć minut przed końcem pierwszej części spotkania Antoni Łukasiewicz zagapił się i z łatwością futbolówkę odebrał mu Kante. Zagrał w tempo do Merebaszwilego, a ten wyłożył ją Vareli, który zrehabilitował się po niewykorzystanej „jedenastce”. Na przerwę gospodarze schodzili z dwubramkowym prowadzeniem. Trzeba przyznać, że pierwszy, sobotni mecz był bardzo dobrym widowiskiem i oczekiwaliśmy, że po powrocie zawodników na boisko będzie podobnie.

Niestety, druga połowa wyglądała zupełnie inaczej. Goście, choć w ostatnim meczu wysoko pokonali zespół Sandecji (5:0), to dziś nie potrafili zdobyć nawet bramki honorowej. Z dobrej strony zaprezentowali się „Nafciarze”, którzy odnieśli zwycięstwo przed własną publicznością. Kibice długo na nie czekali. Tym razem nie mogli mieć pretensji do Kiełpina, który w drugiej części spotkania zachował czujność i kilkakrotnie dobrze interweniował. Na pochwałę zasłużył także duet defensywnych pomocników — Damian Szymański oraz jego imiennik Damian Rasak. Ten drugi zastąpił Dominika Furmana, który przymusowo pauzował za żółte kartki. Szymański jeszcze w pierwszej połowie próbował strzałów z dystansu, lecz żaden z nich nie zdołał zaskoczyć golkipera Arki. Mógł pochwalić się też dobrymi i dokładnymi podaniami oraz przerzutami. W samej końcówce meczu Wisła miała okazję do podwyższenia prowadzenia najpierw za sprawą Konrada Michalaka, a potem Merebaszwilego. Z obu sytuacji obronną ręką wyszedł Steinbors.

Kolejne spotkanie piłkarze trenera Jerzego Brzeczka rozegrają 10 grudnia w Krakowie, gdzie o godzinie 15:30 zmierzą się z Wisłą. Arkę czeka natomiast kolejny wyjazd. Tym razem o punkty powalczy z Koroną w Kielcach (9 grudnia o 18:00).

Piłkarz meczu: Giorgi Merebaszwili
Atrakcyjność meczu: 5,5/10

'

EKSTRAKLASA w GOL24


Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

TOP 10 odkryć jesieni w Nice 1 Lidze



Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Powrót z nad przepaści

Krisu (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

Posadę trenerowi Brzęczkowi uratował zbieg okoliczności, a ściślej otrzymanie żółtej kartki przez Furmana w meczu z Lechem. Prawdopodobnie gdyby Furman pozostał na środku, zespół nadal grałby...rozwiń całość

Posadę trenerowi Brzęczkowi uratował zbieg okoliczności, a ściślej otrzymanie żółtej kartki przez Furmana w meczu z Lechem. Prawdopodobnie gdyby Furman pozostał na środku, zespół nadal grałby apatycznie. Bez wirusa w środku grał z większym zapałem, każdy zawodnik dał z siebie co najmniej 100%. Począwszy od Kiełpina (2 genialne interwencje), przez rewelacyjny dziś środek (głównie za sprawą Rasaka, który swoją postawą daje jasny komunikat, że zasługuje na grę w pierwszej 11), a skończywszy na Kante. Cichym bohaterem meczu wg mnie był także Dźwigała - niewidoczny człowiek od czarnej roboty. Po serii dramatycznych wyborów wydaje się, że trener Brzęczek znalazł optymalne ustawienie dla swojego zespołu - pytanie czy będzie miał "cojones", aby pozostawić w swojej wizji zdolną młodzież.zwiń

Terminarz Ekstraklasy

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Polub nas na Fejsie!

Tabela Ekstraklasy

Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Awans do grupy mistrzowskiej
Miejsce w grupie spadkowej
Lechia Gdańsk została ukarana odjęciem jednego punktu za zaległości finansowe.
1 Legia Warszawa Live 21 38 12 2 7 28-21
2 Lech Poznań Live 21 36 9 9 3 29-15
3 Górnik Zabrze Live 20 36 10 6 4 40-28
4 Jagiellonia Białystok Live 21 36 10 6 5 29-24
5 Arka Gdynia Live 21 31 8 7 6 26-20
6 Wisła Kraków Live 20 31 9 4 7 29-24
7 Korona Kielce Live 21 31 8 7 6 32-28
8 Wisła Płock Live 21 30 9 3 9 26-27
9 Zagłębie Lubin Live 20 29 7 8 5 29-23
10 Śląsk Wrocław Live 21 27 7 6 8 26-31
11 Lechia Gdańsk Live 21 24 6 7 8 30-33
12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 21 21 5 6 10 22-32
13 Sandecja Nowy Sącz Live 21 21 4 9 8 20-30
14 Piast Gliwice Live 21 20 4 8 9 22-31
15 Cracovia Live 20 19 4 7 9 24-32
16 Pogoń Szczecin Live 21 17 4 5 12 21-34