Obrońca nie dał rady. Finał Pucharu Polski Podokręgu...

Obrońca nie dał rady. Finał Pucharu Polski Podokręgu Sosnowiec na Stadionie Ludowym rozstrzygnięty dopiero w dogrywce

Zdjęcie autora materiału

Leszek Jaźwiecki

Dziennik Zachodni

Aktualizacja:

Dziennik Zachodni

W rozegranym na Stadionie Ludowym w Sosnowcu finale Pucharu Polski Podokręgu Sosnowie piłkarze Warty Zawiercie przegrali po dogrywce z RKS-em Grodziec
1/58
przejdź do galerii

W rozegranym na Stadionie Ludowym w Sosnowcu finale Pucharu Polski Podokręgu Sosnowie piłkarze Warty Zawiercie przegrali po dogrywce z RKS-em Grodziec 0:2 ©fot. arkadiusz gola

Nie udało się obrońcy trofeum piłkarzom Warty Zawiercie zdobyć po raz drugi Pucharu Polski Podokręgu Sosnowiec. W finale rozegranym na Stadionie Ludowym w Sosnowcu piłkarze Andrzeja Orzeszka przegrali po dogrywce z RKS-em Grodziec 0:2. Mecz z trybun oglądał trenerzy pierwszoligowców Dariusz Dudek i Robert Stanek w towarzystwie swoich piłkarzy Bartłomieja Babiarza i bramkarza Dawida Kudły.
Zanim rozpoczęły się emocje finałowego meczu Warty i RKS-u, na murawie stadionu w Sosnowcu zaprezentowali się młodzi piłkarze obu klubów. Rywalizację rocznika 2008 wygrali zawodnicy Warty 5:2. To nie koniec sukcesów młodej drużyny z Zawiercia. W przerwie zorganizowano zawody podbijania piłki nogą. Okazało się, że dla wielu nie stanowiło to żadnego problemu. - Mogę tak do wieczora - śmiał się jeden z dziesięciolatków.

Po tym jak na liczniku pojawiła się liczba 70 zmieniono zasady rywalizacji. Młodzi zawodnicy musieli wykazać się odbiciami piłki głową. W tej konkurencji najlepszy okazał się Borys Cyzowski z Warty Zawiercie. Opłacało się, bo za zwycięstwo otrzymał piłkę z autografami wszystkich zawodników pierwszoligowego Zagłębia Sosnowiec. - Fajna pamiątka, szkoda że nie można jej zabrać na boisko i nią pograć - przyznał triumfator.

Z zespołem Warty pojawił się na Ludowym były piłkarz Zagłębia Marcin Drzymont. - Fajnie odwiedzić stare kąty, choć nie czuję większych emocji - przyznał były piłkarz Odry Wodzisław, Korony Kielce, Lecha Poznań. - Szkoda, że nie mogę pomóc chłopakom, bo leczę kontuzję. Mam odbitą piętę, leczenie jeszcze potrwa, ale przynajmniej duchowo jestem z chłopakami - dodał Drzymont, który do Zawiercia trafił z Soły Oświęcim.

Drzymonta z boisk piłkarskich pamięta także trener Dudek. - Nie graliśmy razem w Odrze, bo kiedy on przychodził, ja przenosiłem się do Legii - wspomina Dudek. - Był dobrym obrońcą, potrafił walczyć o każdą piłkę, dobrze grał głową.

Spotkanie Warty z Grodźcem sędziował arbiter ekstraklasy Piotr Lasyk, a na linii pomagał mu młodszy brat. - Niech się uczy - śmiał się arbiter z Bytomia, który na mecze ekstraklasowe ma innych pomocników. Lasyk nie miał wiele do roboty, zawodnicy walczyli twardo, szanowali jednak swojej kości. Arbiter jedynie trzy razy musiał sięgać po żółty kartonik.

Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 17.30. Prezes podokręgu Sosnowiec Józef Grząba miał wątpliwości czy nie za późno. - Może być dogrywka, rzuty karne, to może być już ciemno - zastanawiał się działacz i wykrakał, bo rzeczywiście o końcowym wyniku musiała zadecydować dogrywka.

- Niektórzy chłopcy pracują, uczą się, więc trudno byłoby im dojechać wcześniej - wyjaśniał i jednocześnie tłumaczył, że był zwolennikiem tego terminu trener Grodźca Krzysztof Kiełb.

Spotkanie na Ludowym oglądało 300 kibiców. W pierwszej połowie przewaga należała do zespołu z Grodźca, po zmianie stron więcej z gry mieli piłkarze Warty. W regulaminowym czasie jednak żadnej z drużyn nie udało się strzelić gola. Dopiero w dogrywce sztuka ta udał się podopiecznym trenera Kiełba. Najpierw do siatki z rzutu karnego trafił Przemysław Wołczyk (96 minuta), a trzy minuty później Rafała Maścibrzucha pokonał Kamil Zalewski. Na takie ciosy piłkarze warty już nie znaleźli odpowiedzi.

- Pewnie że cieszymy się ze zwycięstwa, dałem szansę zagrania wszystkim swoim zawodnikom, że poczuli atmosferę i teraz wspólnie się cieszyli z wygranej - z dumą przyznał po meczu trener zwycięskiej drużyny Krzysztof Kiełb.

W nagrodę za zdobycie Pucharu Polski podokręgu Sosnowiec piłkarze RKS Grodziec otrzymali puchar oraz czek na 2000 złotych na zakup sprzętu sportowego.

Warta Zawiercie - RKS Grodziec 0:2 (0:0, 0:2)

0:1 Przemysław Wołczyk (96-karny), 0:2 Kamil Zalewski (99)

Sędziował Piotr Lasyk (Bytom)
Żółte kartki: Sebastian Kubik - Kamil Bochenek, Przemysław Wołczyk
Widzów: 300

WARTA: Rafał Maścibrzuch - Adrain Marek, Przemysław Żemła, Patryk Bartusiak, Krystian Białkowski, Damian Adamiecki, Patryk Grim (46. Mateusz Wawoczny), Sebastian Kubik, Piotr Stasiowski (46. Krystian Furgacz), Wojciech Jamróz (29. Michał Mąka), Pavlo Konchuk (60. Damian Sołtysik). Trener Andrzej Orzeszek

GRODZIEC: Aleksander Weber - Rafał Otwinowski, Alexander Mrozek, Paweł Domański (64. Przemysław Wołczyk), Igor Wilk, Grzegorz Koch, Tomasz Pryszcz, Damian Waśniewski (59. Kamil Zalewski), Rafał Stanisławski (55. Kamil Bochenek), Bartłomiej Naworski, Adam Baran. Trener Krzysztof Kiełb

REGIONALNY PUCHAR POLSKI w SPORTOWY24.PL

Wszystko o Regionalnym Pucharze Polski - newsy, ciekawostki, wyniki i tabele!



Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Terminarz regionalny PP

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej