Regionalny Puchar Polski. Po-Ra-Wie Większyce - Starowice...

Regionalny Puchar Polski. Po-Ra-Wie Większyce - Starowice 3-1 [RELACJA]

Wiktor Gumiński

Aktualizacja:

Nowa Trybuna Opolska

Piłkarze Po-Ra-Wia Większyce w kluczowym momencie sezonu przerwali niemoc, jaka towarzyszyła im w starciach ze Starowicami. Wyeliminowali faworyzowanego rywala w półfinale wojewódzkiego Pucharu Polski.
Sebastian Stachura poprowadził zespół Po-Ra-Wia Większyce do finału wojewódzkiego Pucharu Polski.

Sebastian Stachura poprowadził zespół Po-Ra-Wia Większyce do finału wojewódzkiego Pucharu Polski. ©Oliwer Kubus

Choć kolejni członkowie starowickiej drużyny już od paru miesięcy zapewniali, że zwycięstwo w rozgrywkach pucharowej jest ich głównym celem w rundzie wiosennej, losy rywalizacji w Większycach od początku nie układały się po myśli gości.

Minęły bowiem zaledwie cztery minuty od inauguracyjnego gwizdka sędziego, a oni już musieli odrabiać straty. Autorem pierwszego gola dla Po-Ra-Wia był Sebastian Stachura. Znakomicie odnalazł się on w polu karnym i skutecznie dobił piłkę, która po uderzeniu najlepszego strzelca gospodarzy w 4 lidze Mateusza Jędrzejczyka, odbiła się od słupka.

Pół godziny później przyjezdni jednak dogonili przeciwnika. Do remisu doprowadził Łukasz Strząbała, celnie główkując po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.

Jeszcze przed przerwą gracze z Większyc odpowiedzieli pięknym za nadobne. Przysłowiowego gola „do szatni” zdobył dla nich Michał Teichman, również wykańczając dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry, tyle że z rzutu rożnego.

Utrata kolejnej bramki nie wybiła jednak z rytmu graczy Starowic. Do odrabiania strat ruszyli zaraz na początku drugiej odsłony i szybko mieli wyborną okazję do trafienia na 2-2. Trudno bowiem inaczej nazwać rzut karny, jaki otrzymali w 49. minucie. Tym razem sprawdziło się jednak powiedzenie, że „karny to jeszcze nie gol”. Choć do piłki podszedł jeden z liderów zespołu, Paweł Boczarski, jego strzał okazał się zbyt lekki i sygnalizowany.

Bramkarz miejscowych Paweł Kopiczko po wykonaniu tej obrony stał się jednym z bohaterów meczu, a zmarnowana szansa na gola z 11 metrów już wyraźnie podcięła skrzydła przyjezdnym.

Mieli oni problemy z kreowaniem kolejnych okazji bramkowych, aż w końcu Po-Ra-Wie zamknęło mecz i zapewniło sobie przepustkę do finału (23 maja, Kluczbork, godz. 20).




Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się